|

Zobacz fotorelacje z meczu KU AZS Koszalin - SPR Olkusz
Co do kontuzji to również trener Marek
Płatek nie mógł w tym meczu skorzystać ze wszystkich swoich
zawodniczek, gdyż kontuzje wyeliminowały z gry Annę Kubiak i
Agnieszkę Karnie.
Przed samym spotkaniem nastąpiła miła uroczystość - zawodniczki SPR-u Olkusz wręczyły Joannie
Dworaczyk kwiaty i upominek, w ramach podziękowań za pamiątkową
koszulkę podarowaną przez tą zawodniczkę, na charytatywną licytację,
która odbyła się podczas niedawnego turnieju "Walczymy o uśmiech Patryka".
Samo spotkanie natomiast rozpoczęło się
znakomicie dla przyjezdnych. Olkuszanki prowadziły 0:1 w 2 minucie meczu
po bramce Agaty Czekaj. Ale jak się później okazało były to dobre
złego początki, gdyż było to jedyne prowadzenie "Lwic" w tym spotkaniu.
W 5 minucie miejscowe objęły prowadzenie i od tego momentu grały coraz
lepiej z każdą upływającą minutą. Pod nieobecność najlepszej snajperki
zespołu Joanny Dworaczyk, ciężar zdobywania bramek wzięła na
siebie Wioleta Janaczek. Jej 8 trafień (w tym 4 z karnych) w
pierwszej odsłonie zbudowało tak znaczną przewagę koszalinianek po 30
minutach gry. Wynik brzmiał 17:9.
Olkuszanki miały w pierwszej części gry
spore problemy ze sforsowaniem dobrze ustawionej obrony "akademiczek".
Również nie najlepiej funkcjonowała gra w obronie - "Strażniczki" nie
miały żadnego sposobu na powstrzymanie Wiolety Janaczek, dobrze
radziła też sobie, powracająca po kontuzji, Jagoda Olek. W
olkuskich szeregach ciężko wyróżnić którąś z zawodniczek indywidualnie.

Zobacz fotorelacje z meczu KU AZS Koszalin - SPR Olkusz
W drugiej odsłonie niewiele zmieniło się
w obrazie gry. Miejscowe, prowadząc wysoko, kontrolowały przebieg meczu,
olkuszanki natomiast próbowały odrabiać straty bramkowe. Niestety w tym
dniu niewiele mogły zrobić. Dobrze broniące zawodniczki Politechniki
oraz niezła postawa w ich bramce Agnieszki Kwiecień, powodowały
ogromne problemy ze zdobywaniem bramek. W grze "żółto-czerwonych" sporo
było strat oraz niecelnych rzutów. Rzuty z nieprzygotowanych pozycji
tworzyły raz po raz okazję do kont dla miejscowych, które to okazje były
skrzętnie wykorzystywane. Koszalinianki do samego końca dążyły do
zdobywania kolejnych trafień - wygrywając ostatecznie 32:15 - a dzieła
zniszczenia dokończyła rekonwalescentka, Jagoda Olek.
Najskuteczniejsze tego dnia były: w
szeregach Koszalina Wioleta Janaczek (11), a w Olkuszu Anna
Brachmańska (4).
Kilka słów należy też poświęcić pracy
pary sędziowskiej z Gdańska, która momentami wzbudzała wiele
kontrowersji. Ich często jednostronne sędziowanie może i nie odwróciłyby losów
całego spotkania, ale porażka olkuszanek na pewno nie byłaby tak wysoka.
Siedem rzutów karnych podyktowanych dla akademiczek przy dwóch dla
olkuszanek, 4 minut kar dla Koszalina kontra 16 minut dla podopiecznych
trenera Płatka. Takie dysproporcje na pewno wpłynęły znacząco na
wynik końcowy. I nie jest to usprawiedliwianie słabej postawy zespołu na
parkiecie, tylko obiektywne spojrzenie na pracę arbitrów we wczorajszym
meczu.
Teraz przed "Lwicami" mecz w ćwierćfinale
Pucharu Polski z silną Piotrcovią. A potem do końca stycznia czekają nas
jeszcze trzy arcyważne, dla układu tabeli, mecze. Pojedynki w Chełmku ze
Startem Elbląg i AZS-em Wrocław oraz wyjazd na gorący teren do Jeleniej
Góry. Po tych meczach będziemy już wiedzieli bardzo dużo na temat tego, o
co będą walczyły na koniec sezony olkuszanki. Liczymy gorąco na to, że w
tych meczach nasze szczypiornistki przełamią fatalne pasmo porażek i
zaczną gromadzić w końcu ligowe punkty.
KU AZS Politechnika:
Agnieszka Kwiecień, Anna Morawiec - Dagmara Zaniewska
(2), Marta Szostakowska, Agnieszka Tarczyluk (3),
Jagoda Olek (5), Justyna Łabul (2), Wioleta Janaczek
(11), Dorota Błaszczyk (3), Malwina Leśkiweicz (5),
Natalia Borowska (1).
Trener: Roman Jezierski.
Kary: 4 minut.
SPR Olkusz:
Paulina Kozieł, Dorota Krzymińska – Marta Górska,
Ewelina Szczerbińska (1), Agnieszka Jędrusik,
Agnieszka Magolon, Paula Przytuła (3), Marzena
Kompała, Paulina Leszczyńska (3), Anna Brachmańska (4), Agata Czekaj
(2), Aleksandra Giera (2), Magda
Ziółkowska.
Trener: Marek Płatek.
Kary: 16 minut.
Zobacz fotorelacje z meczu KU AZS Koszalin - SPR Olkusz
Widzów: 300
Po meczu powiedzieli:
Roman Jezierski (trener KU AZS Koszalin):
Wynik 32:15 mówi sam za siebie. Cieszymy się z wysokiego
zwycięstwa, jednak zdajemy sobie z tego
sprawę, że Olkusz nie należy do grupy najsilniejszych zespołów w
ekstraklasie. Nasz aktualny skład personalny jedenastoosobowy, ze
względu na urazy, kontuzje jaki jest każdy widzi i zostanie sprawdzony
również z mocniejszymi przeciwnikami, ale uważam, że należy się cieszyć
z tego wysokiego zwycięstwa, fajnej postawy w
obronie. Oczywiście były pewne mankamenty w
grze, lecz nie chce ich teraz analizować.
Wioleta Janaczek (MVP spotkania, zawodniczka AZS Koszalin):
Cieszy bardzo wygrana. Tak wysokiej się nie spodziewałyśmy. Po środowym
sparingu z pierwszoligową Słupią, który zakończył się remisem chciałyśmy
udowodnić, że potrafimy grać, że stać nas na dużo. Mam nadzieję, że z
meczu na mecz będzie coraz lepiej. W sobotę byłam mocno zmotywowana,
ponieważ chciałam pokazać się znajomym ze studiów.
Marek Płatek (trener SPR Olkusz) : AZS obnażył praktycznie
wszystkie nasze braki. Nawet poważnie osłabiony Koszalin, mógł z nami
wygrać z tym się liczyliśmy, ale nie w taki stylu. Styl był naprawdę
żałosny i nie pokazaliśmy właściwie niczego, co mianuje nas do gry w
ekstraklasie. Na emocjach nie wolno działać, trzeba to wszystko na
spokojnie przemyśleć i zrobić coś żeby zmienić mentalność zespołu. Są
przed nami jeszcze ważne mecze, ale na teraz trzeba się spakować i
wracać bo nie była to piłka ręczna.
Paulina Kozieł (bramkarka SPR Olkusz): To co pokazałyśmy nie
wymaga komentarza. Jednym słowem wstyd. Zaprezentowałyśmy bardzo niski
poziom, przepaść dzieląca nas od AZS-u była widoczna. Przystąpiłyśmy do
tego meczu bardzo rozkojarzone. Myślami byłyśmy na pewno w innym miejsc,
niż w hali. Nie da się grać w piłkę, gdy myślami jest się gdzieś indziej
lub myśli się o czymś innym Autor: A.Sabonis
(źródło: info.własna / www.sportowefakty.pl) |